Kolejność pierwszego okadzenia ołtarza w Mszy Trydenckiej.
Grafika: wg. własnego pomysłu, materiały: Canva, zdjęcie własne
Zdarzyło mi się być dwukrotnie w tradycyjnym opactwie benedyktyńskim w Wisques w północnej Francji (departament Pas-de-Calais). W ciągu kilku dni pobytu, w czasie którego mogłem uczestniczyć w cyklu modlitewnym mnichów, jedna rzecz mocno rzuciła mi się, no właśnie, nie tyle w oczy, ile w nos. Otóż niezależnie od tego, o której porze dnia (lub nocy, no ewentualnie baaardzo wczesnego rana, kiedy wspólnota sprawowała Matutinum) weszło się do klasztornego kościoła, w powietrzu unosił się zapach kadzidła. Nie było tam ono używane od wielkiego dzwonu, ale stanowiło element codziennej liturgii, dlatego jego woń nigdy do końca nie znikała. Znak wieczystej adoracji…
Piszę o tym, bo skoro jesteśmy jeszcze przy obrzędach wstępnych, to nie sposób nie wspomnieć o okadzeniu. Tymczasem zostaniemy przy pierwszym z okadzeń ołtarza dokonywanych w czasie mszy św., mającym miejsce zaraz po modlitwie Oramus te, o której pisałem poprzednio. Oczywiście nie dotyczy to mszy recytowanych, w czasie których nie używa się kadzidła, lecz śpiewanych (jeśli jest wystarczająca asysta), solennych i pontyfikalnych.
Pomyślałem sobie, że nie będę sam opisywał obrzędu okadzenia, oddam natomiast głos Ritus servandus – normatywnemu opisowi mszy, zamieszczonemu zawsze na początku mszału. Dotyczy on mszy solennej, ale nie powinno to w niczym przeszkadzać. W najczęściej u nas występujących mszach śpiewanych inaczej wygląda układ asysty, ale samo okadzenie jest identyczne. W Ritus servandus IV,4-7 czytamy:
4. We Mszach uroczystych celebrans, po odmówieniu spowiedzi powszechnej (Confiteor), wstępuje wraz z asystą na ołtarz pośrodku. Tam, po odmówieniu Oramus te, Domine i ucałowaniu ołtarza, nakłada kadzidło do trybularza; diakon podaje łódkę z kadzidłem, a turyferariusz trzyma trybularz. Diakon, skłoniwszy się nieco przed celebransem, mówi:
Benedicite, Pater reverende. („Pobłogosław, czcigodny Ojcze”)
Diakon całuje łyżeczkę oraz rękę celebransa przedtem i potem. Celebrans trzykrotnie nakłada kadzidło do trybularza, mówiąc przy tym:
Ab illo bene + dicaris, in cujus honore cremaberis. Amen. („Niech będzie ci udzielone błogosławieństwo od Tego, na którego cześć będziesz spalane. Amen”.)
Następnie, odłożywszy łyżeczkę, czyni prawą ręką znak krzyża nad kadzidłem w trybularzu, błogosławiąc je. Potem diakon, odłożywszy łódkę, bierze trybularz i podaje go celebransowi, uprzednio ucałowawszy koniec łańcuszka oraz prawą rękę celebransa.
Celebrans, oddawszy głęboki ukłon Krzyżowi, trzykrotnie go okadza, nie mówiąc nic. Następnie, ponownie oddawszy cześć Krzyżowi, okadza ołtarz, trzykrotnie poruszając trybularzem w równych odstępach, stosownie do rozmieszczenia świeczników, od środka ołtarza ku stronie epistoły. Tam, opuszczając rękę, okadza dolną część końca ołtarza, a następnie jego górną część dwoma ruchami trybularza.
Potem, stojąc twarzą ku ołtarzowi i podnosząc rękę, okadza płaską część, czyli mensę ołtarza, od strony przedniej, trzykrotnie poruszając trybularzem aż do środka ołtarza. Tam, oddawszy cześć Krzyżowi, przechodzi do okadzenia drugiej strony ołtarza trzema ruchami aż do strony Ewangelii, gdzie w podobny sposób okadza dolną i górną część końca ołtarza dwoma ruchami.
Następnie, stojąc w tym samym miejscu, unosi trybularz i trzykrotnie okadza górną powierzchnię ołtarza, twarzą ku ołtarzowi, jak uczynił to po stronie epistoły. Potem, nieco opuszczając rękę, okadza przednią część ołtarza, trzykrotnie poruszając trybularzem, przechodząc od strony Ewangelii do środka ołtarza; po oddaniu czci Krzyżowi okadza w ten sam sposób trzema ruchami pozostałą część przednią aż do strony epistoły.
Tam oddaje trybularz diakonowi; w tym miejscu sam celebrans zostaje okadzony przez diakona.
5. Jeżeli na ołtarzu znajdują się relikwie lub obrazy świętych, celebrans, po uprzednim okadzeniu Krzyża i oddaniu mu czci, odchodzi nieco od środka ołtarza i najpierw okadza te znajdujące się po prawej stronie, to jest po stronie Ewangelii przy Krzyżu, dwukrotnie poruszając trybularzem. Następnie, ponownie oddawszy cześć Krzyżowi, okadza pozostałe, które znajdują się po lewej stronie, to jest po stronie epistoły. Potem przystępuje do okadzenia ołtarza w sposób wyżej opisany, trzykrotnie poruszając trybularzem z każdej strony, choćby było więcej relikwii lub obrazów, albo też więcej czy mniej świeczników.
6. Jeżeli na ołtarzu znajduje się tabernakulum z Najświętszym Sakramentem, celebrans, rozpocząwszy okadzanie z trybularzem w ręku, przyklęka za każdym razem, gdy przechodzi przed środkiem ołtarza.
7. Diakon i subdiakon (…) pomagają celebransowi przy okadzaniu, a ilekroć przechodzą przed Krzyżem, zawsze przyklękają.

Czy mamy tu do czynienia z jakąś akcją symboliczną? Innymi słowy, czy okadzenie i jego – jak widać w tym opisie – bardzo określony sposób wykonania coś „oznaczają”? Zaryzykowałbym tezę, że nie. To znaczy można oczywiście jakieś znaczenie z tego obrzędu wydobyć lub na niego nałożyć – nie ma z tym problemu. Ale moim zdaniem clue okadzenia ołtarza nie leży w tym, co ono oznacza, ale na co wskazuje i czego dokonuje.
Spójrz na słowa błogosławieństwa kadzidła (są one wymawiane po cichu, więc jeśli nie sięgnie się po Ordo Missae w mszaliku albo w innej formie, można nawet nie do końca zdawać sobie sprawę, że jakieś słowa tam padają). Poza tym, że zwracają się one do rzeczy – kadzidła – jak do osoby (o czym jeszcze kiedyś napiszę więcej), mówią one wprost, co się tu będzie działo: akt czci w stosunku do Pana Boga. Kadzidło jej nie symbolizuje – ono ją wyraża i na nią wskazuje. I czcimy Boga nie jako Kogoś abstrakcyjnego czy nieokreślonego. Nieprzypadkowo „adresatami” dymu z kadzidła „spalanego na cześć Tego, który je pobłogosławił” jest Krzyż, relikwie lub obrazy świętych i wreszcie sam ołtarz. Stanowią one to „wieczyste miejsce Bożego Majestatu”, o którym mówi oracja po konsekracji ołtarza (zob. poprzedni list), a więc przez oddanie czci im, oddajemy ją Jemu.
Równocześnie okadzenie ołtarza wskazuje i zarazem dokonuje jeszcze jednego: doświadczalnej sakralizacji tego miejsca, wyłączenia go spośród rzeczy „tego świata”. Widać to na podstawie prostej różnicy: innych rzeczy nie okadzamy. W namacalny sposób przypomina nam to, że nie mamy tu do czynienia ze zwykłym przedmiotem, ani nawet z symbolem, ale z żywą i rzeczywistą Obecnością.
Twój in Christo,
Tomasz Dekert
Doceniasz nasze treści? Twoje wsparcie jest cenne. Możesz nam podziękować tutaj – każda wirtualna kawa to dla nas wielka pomoc w rozwoju tego projektu.
Enjoying our content? Your support is vital. You can show your appreciation here – every virtual coffee is a huge help in keeping this project growing.
Nasza strona to przestrzeń, w której dzielimy się z Tobą naszą wiedzą, a także naszym doświadczeniem w rozwijaniu życia duchowego i rodzinnego. Znajdziesz tu artykuły, porady i materiały, które pomogą Ci głębiej rozumieć wiarę oraz łączyć ją z codziennym życiem.
Newsletter
Zostaw swój adres aby otrzymać od nas wiadomości
@Credo-confiteor.com