5 Warunków Dobrej Spowiedzi – Co Zrobić, Żeby Spowiedź Naprawdę Coś Zmieniła

"Checklista Dobrej Spowiedzi".

grafika: wg. własnego pomysłu, materiały: Canva

Spis Treści

„Jak bowiem mówi Augustyn: „Ten, który cię stworzył bez ciebie, nie usprawiedliwi cię bez ciebie”. Dlatego jest oczywiste, że po grzechu sakrament pokuty jest niezbędny do zbawienia, niczym lekarstwo dla ciała, gdy człowiek zachoruje na niebezpieczną chorobę”.

Św. Tomasz z Akwinu[1]

Dlaczego spowiedź ma warunki?

1. Bo to nie jest magia

Sakrament Pojednania działa ex opere operato – mocą samego Chrystusa. To ważne. Przebaczenie, które otrzymujemy w konfesjonale to nie „moc” księdza tylko Chrystusa. Co oznacza, że człowiek musi być w stanie przyjąć tą łaskę. Nie da się jej kupić, wyłudzić czy zmanipulować. Można oszukać kapłana, ale nie Chrystusa.

Jednym zdaniem: mimo pójścia do spowiedzi można odejść od konfesjonału bez rozgrzeszenia nie dlatego że kapłan go nie udzieli (co faktycznie może zrobić, jeśli ma do tego obiektywny powód), ale dlatego, że próbowaliśmy oszukać Boga (np. przez zatajenie czy kłamstwo).

Spełnienie warunków ma nas ustrzec przed taką sytuacją. Przygotować naszą wolę na to by pragnęła dostać Boże przebaczenie, wiedziała za co i co potem z tym robić.

2. Bo chodzi o to byśmy zrozumieli. I docenili

Przebaczenie nam się „nie należy”. To wolny dar Boga. To nie tak że „płacę i wymagam”. Przy sakramentach to nie działa.

Aby spowiedź” zadziałała” zgodnie ze swoim przeznaczeniem człowiek musi wykonać pewną pracę. Musi:

  • zobaczyć prawdę (rachunek sumienia)

  • uznać zło (żal)

  • chcieć zmiany (postanowienie)

  • wypowiedzieć prawdę (spowiedź)

  • naprawić (zadośćuczynienie)

3. Bo Bóg szanuje naszą wolność.

Nasza wiara opiera się na założeniu, że „ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (Gal 5,1). Chce naszej wolności i szanuje ją a zatem nigdy nas „nie zmusza” i nie naprawia bez naszego udziału. To dobra nowina.

Łaska nie działa wbrew człowiekowi, tylko z nim

Niestety, skutkiem jest to… że Bóg nas „nie zmusza” i nie naprawia bez naszego udziału. On nas nie zbawi, jeśli my nie wykonamy swojej części jaką jest dobrowolne skierowanie się ku Niemu.

4. Bo grzech niszczy konkretnie obszary życia – i potrzebujemy na to także konkretnej odpowiedzi.

Grzech rani miłość w trzech obszarach.

  • Rani naszą relację z Bogiem.

  • Rani innych ludzi.

  • Deformuje nas samych, okrada nas z naszego potencjału.

Odpowiedź na zło przez nas uczynione w tych obszarach musi być więc konkretna, a nie ogólna. Nie, „pochylamy się z troską”, nie, „przyjmujemy do wiadomości i ubolewamy”. Bierzemy jedną konkretną rzecz po drugiej i naprawiamy to z łaską Bożą. Aby krok po kroku zło spychać do narożnika i zostawić go Bogu do pokonania.

Podsumowując

Warunki dobrej spowiedzi nie są listą wymagań narzuconych nam przez księży dla utrudnienia nam życia, ale opisem tego, co musi wydarzyć się w człowieku, żeby naprawdę mógł przyjąć przebaczenie i zacząć żyć inaczej.

Zanim zaczniesz podróż ku wyzwoleniu

Zatrzymaj się w Bożej Obecności

Zatrzymaj się na chwilę, by uświadomić sobie, że stoisz przed Bogiem, który jest miłością, sprawiedliwością i miłosierdziem. Pomyśl o Jego nieskończonej dobroci, która nigdy nie przestaje wzywać Cię do nawrócenia. Jest sędzią, ale takim, który chce Ciebie ocalić. W Nim żyjesz, poruszasz się, jesteś (Dz 17,28). On jest blisko nie po to by potępić, ale by zbawić (J 12,47). Jest i kocha Cię.

Skieruj się ku Niemu w modlitwie

Rozpocznij od wezwania Ducha Świętego, prosząc Go o światło i mądrość, byś mógł prawdziwie i skutecznie spojrzeć na swoje życie: myślenie, słowa, uczynki i zaniedbania..

Możesz odmówić jedną z następujących modlitw:

„Boże, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko Tobie, nie jestem godzien nazywać się dzieckiem Twoim. Pragnę szczerze się wyspowiadać ze wszystkich grzechów moich.

Przyjdź, Duchu Święty, oświeć mój rozum, ażebym grzechy moje dokładnie poznał, szczerze za nie żałował i dobrze się z nich wyspowiadał.

Matko Najświętsza, dopomóż mi!”

„Duchu Święty, przyjdź, oświeć moje serce i umysł, aby moje poznanie swoich grzechów było uczciwe i czyste, moje rozważania szczere, a mój żal autentyczny. Prowadź mnie ku tej prawdzie, która nas wyzwala a którą Ty jesteś”.

Teraz możesz przejść dalej.

Krok pierwszy: Rachunek Sumienia

Czym jest Rachunek Sumienia?

Rachunek to „liczenie”. Choć tu bardziej sprawdziłoby się słowo katalogowanie. Sprawdzanie zgodności mojego postępowania z Prawem Bożym, które tutaj jest taką naszą kontrolną „checklistą”.

Znajduje się na początku, ponieważ jeśli chcemy zrobić coś ze swoimi grzechami najpierw musimy wiedzieć, że one są. I jakie one są.

Wbrew pozorom, rachunek sumienia to potężne narzędzie do rozwoju duchowego. Choć kojarzy nam się często z czymś mało przyjemnym - niewielu z nas lubi oglądać swoje błędy i porażki, a jeszcze przyznawać się do nich – to tak naprawdę może być naszym światłem w ciemnościach. Prowadzi nas ku pełniejszej świadomości naszych czynów, słów, myśli i pragnień. Pozwala je zobaczyć w świetle Bożej miłości i prawdy. Co prowadzi ku lepszemu życiu. Skoro rozpoznajemy nasze błędy, prosimy o ich przebaczenie i o łaskę poprawy mamy dużą szansę by naprawdę zmienić naszą sytuację życiową. Przynajmniej na poziomie duchowym.

Na czym polega Rachunek Sumienia?

Jest on w zasadzie aktem introspekcji, czyli „wglądu w siebie”. Takiego, którego dokonujemy mając świadomość, że jesteśmy w Obecności Boga (nie zagłębiamy się w sobie by „poczuć jedność z naszą wewnętrzną jaźnią”). Przy czym nie musimy „czuć” tej Obecności, więcej, nie powinniśmy skupiać się na „odczuciach”. Wystarczy, że przyjmiemy istnienie Obecności Boga przy nas jako fakt, o którym mówi nam wiara – więc teraz, dla mnie jest to prawdziwe.

Mając świadomość Obecności Boga, w kolejnym kroku uznajemy Jego Prawo. Uznajemy, że ono także nas, jako Jego dzieci obowiązuje. I dopiero w świetle Jego Prawa, Jego, nie naszych zasad, przyglądamy się swoim uczynkom, słowom, myślom i zaniedbaniom.

Nie jest to więc „zgłębianie się w sobie” ale bardziej porządkowanie. Mam listę „kontrolną” – Prawo Boże i niejako odhaczam poszczególne punkty by wiedzieć, czy idę dobrze, czy może źle skręciłem a może nawet podążam w zupełnie przeciwnym kierunku i z każdym moim wyborem oddalam się od celu coraz bardziej.

Właściwie wykonany Rachunek Sumienia pozwala zobaczyć nam swoją realną duchową (i nie tylko) sytuację. Nie tylko poznać swoje słabości, ale też zobaczyć najlepszą drogę, która pozwoli nam rozwijać się i wzrastać. Tak, pomaga nam zerwać z grzechem przez odzyskanie łaski w Sakramencie Pojednania, ale też pomaga też w tej łasce wzrastać.

Jeśli go regularnie praktykujemy (zob. poprzedni artykuł o tym jak formować sumienie) pomaga nam unikać grzechu. To bardzo proste, dlaczego to działa. Mając świadomość Bożego Prawa, siebie i tego, gdzie nie domagamy łatwiej nam dostrzec pułapki jakie zastawia na nas Szatan, a co za tym idzie uniknąć ich zanim zadziałają.

Jak wykonać Rachunek Sumienia

Rachunek sumienia powinien obejmować wszystkie aspekty życia duchowego i codziennego. Dlatego, dla ułatwienia, przyjęło się, aby odprawiać go wg Przykazań, Miłości, Bożych i Kościelnych oraz Grzechów Głównych i Uczynków Miłosiernych co do ciała i duszy. Można też ogólnie kierować się nauką Pana Jezusa (Błogosławieństwa, Kazanie na Górze) czy naukami świętych Apostołów.

Grzechy przeciw Duchowi Świętemu to osobna ranga. Jeśli rozpoznajesz podobieństwo w którymkolwiek z nich do Twojej sytuacji duchowej powinna Ci się natychmiast zapalić czerwona lampka. I jak najszybciej powinieneś poszukać duchowej pomocy.

Ten schemat ma uporządkować nasze rozważania by nie rozbiegały się w jałowe rozmyślania i pozwoliły trzymać się konkretów. Rozważania dotyczą zawsze czterech obszarów: myśli (świadomych, tych za którymi podążamy, nie mimowolnych), mowy, uczynków oraz zaniedbań (czynów, które powinny się wydarzyć nie wydarzyły się z naszej winy).

Nie musi być jednak ściśle do tego stosowany. Może być prowadzony w inny sposób, o ile zawiera w sobie refleksje nad swoimi myślami, słowami, czynami i zaniedbaniami w świetle miłości do Boga, drugiego człowieka i samego siebie. To podstawowy podział.

Co można uznać za „grzech”?

Pamiętajmy, że aby coś można było uznać za grzech musi być dokonane świadomie i dobrowolnie, a w przypadku grzechów ciężkich w tak zwanej „materii ciężkiej” (czynu, który zrywa łaskę uświęcającą, więź łączącą nas z Bogiem). Więc nie każdy czyn, słowo, myśl czy zaniedbanie nawet jeśli przekracza prawo Boże jest automatycznie grzechem, jeśli brakuje elementu świadomości lub dobrowolności (np. nie jest grzechem nie pójście na Mszę św. w niedzielę z powodu choroby swojej lub dziecka, za które jestem odpowiedzialny)

Krok drugi: Skrucha, czyli Żal za Grzechy

Po rozważeniu swoich niedoskonałości, wzbudź w sercu żal za każdy grzech.

„Skrucha” w języku polskich pochodzi od słowa „kruszyć”. I to właśnie mamy tutaj zrobić. Skruszyć mury którymi otoczyliśmy nasze serce by naprawdę zobaczyć to co zrobiliśmy i jaki fatalny skutek wywarło to na nas, innych, świat. Mamy rozbić nasze szkodliwe myślenie, które nas przyprowadziło do miejsca, w którym jesteśmy. Mamy dokonać metanoi – nawrócenia, zmiany tegoż szkodliwego myślenia.

Dwa rodzaje żalu za grzechy

Żal Niedoskonały

Ma miejsce wtedy, gdy żałujemy „ze strachu przed karą” doczesną lub wieczną.

Jego niedoskonałość polega na tym, że nie do końca „czujmy się przekonani”, że grzechy, które popełniliśmy są faktycznie i obiektywnie złe, ale mamy już świadomość istniejących za nie konsekwencji – karą za grzech jest śmierć (Rz 6,23). I tych konsekwencji staramy się uniknąć. Dlatego żałujemy. Dlatego „okazujemy skruchę”. Trochę „na wszelki wypadek”.

Można powiedzieć, że w przypadku żalu niedoskonałego zmieniamy swoje myślenie „tylko trochę”. Tak by nie wpaść do przepaści, choć nadal niebezpiecznie blisko niej balansujemy.

Żal Doskonały

Jest wówczas, gdy żałujemy nie ze względu na lęk przed karą, ale „ze względu na miłość Bożą”.

Wygląda to tak:

Kochamy Boga albo bardzo chcemy Go kochać. Wiemy już, że grzech Go rani. Nie w tym sensie by Go osobiście fizycznie lub psychicznie dotykał, ale okalecza lub niszczy naszą relację z Nim i w tym sensie „sprawia Mu ból” – bo On nie pragnie śmierci grzesznika, ale by się nawrócił i żył (Ez 33,11). Tutaj mamy już większą świadomość grzechu (i tego jak bardzo bywamy do niego dobrowolnie przywiązani). Żałujemy, bo Nasze przywiązanie do grzechu, nasze upadki mają wpływ na to jak miłość Boża jest obecna w świecie. Żałujemy, że Go zraniliśmy, że stanęliśmy w poprzek Jego planom ocalenia jak największej ilości ludzi, w tym samego siebie.

Pamiętaj

Żal za grzechy (doskonały lub niedoskonały) to nie jest uczucie smutku. Ono może być obecne, ale wcale nie musi. Życie duchowe toczy się w obrębie duszy, woli, rozumu, postaw, a nie emocji, choćby dlatego że emocje są zmienne, przychodzą i odchodzą i często to co czujemy nie zależy od naszej woli.

Żal jest aktem woli, która rozpoznała zło jako grzech za pomocą rozumu oświetlonego światłem wiary. Dlaczego to światło wiary jest ważne? I formowanie własnego sumienia? Jest konieczne, aby z jednej strony uniknąć wątpliwości, zwodzenia samych siebie („może to jednak nie był grzech?”) a z drugiej strony uniknąć manipulacji przez ludzi, którzy pragną wykorzystać wiarę innych dla zyskania władzy, wpływów lub pieniędzy i oceniają ich postępowanie kierując się własnymi wytycznymi definicji grzechu („to co zrobiłeś to na pewno grzech!”, „masz grzech!”).

Dlatego żal to wola, która zaakceptowała to co mówi nam nasza wiara o grzechu. Żal za grzechy to uznanie i przyjęcie do wiadomości, że dany czyn jest grzechem, kiedy narusza Prawo nadane przez Boga i jest popełniany świadomie i dobrowolnie. Nawet, jeśli na poziomie emocji może budzić on w nas pozytywne odczucia. Bo grzech jak najbardziej może budzić w nas przyjemne emocje i często, na poziomie emocjonalnym, „nie żałujemy” tego co zrobiliśmy. To nie znaczy, że nasz żal jest „nieskuteczny”.

Senesem żalu za grzechy jest przyjęcie obiektywnej prawdy o tym, że dany czyn, dokonany świadomie i dobrowolnie, który przekroczył w tym i w tym Prawo Boże, był grzechem. A skoro był, to pociąga za sobą skutki grzechu. A karą za grzech, za otwarte sprzeciwienie się Bogu, jest śmierć. Wieczna.

Jak wzbudzić w sobie żal za grzechy?

  • 1. Uświadom sobie, że to co zrobiłeś (jeśli świadomie i dobrowolnie przekraczałeś Prawo Boże) było złe. Obiektywnie złe nawet jeśli ty tego teraz „nie czujesz” albo nie wydaje ci się do końca „dla ciebie złe”. Jeśli jesteś to w stanie stwierdzić rozumem oświeconym wiarą, że w danym przypadku świadomie i dobrowolnie przekroczyłeś Prawo Boże jesteś na dobrej drodze do osiągniecia stanu żalu.

  • 2. Zaakceptuj wolą to co powiedział ci oświecony wiarą rozum. To był grzech. Czyli to było coś co niszczy obecność Bożej miłości w świecie. Pozwól sobie doświadczyć „przerażenie grzechem”, zobacz, że to co zrobiłeś było nie tylko głupie, ale i szkodliwe. Dla Ciebie i dla innych. A na dodatek obrażało Boga.

  • 3. Postanów sobie, że chcesz to od siebie odrzucić. Bo albo boisz się konsekwencji o których nauka Boża i nauka Kościoła mówi ci, że będą nawet jeśli sam nie jesteś do końca o tym przekonany (żal niedoskonały), albo dostrzegasz już spustoszenie jakie Twoje grzechy wyrzucają miłości Boga, bliźniego i ciebie i nie chcesz tego (żal doskonały).

  • 4. Powiedz sobie: nie chcę tych grzechów, odrzucam je, będę starać się do nich nie wracać.

  • 5. Brawo. Osiągnęłaś stan „metanoi” - nawrócenia. Moment, kiedy jesteś naprawdę gotowy zakwestionować, a co za tym idzie zmienić swoje dotychczasowe myślenie. Zostań przy tym.

 „Żal jest początkiem miłości, bo tylko przez skruchę dusza może powrócić do Boga.”

Krok 3: Postanowienie Poprawy

Postanowienie poprawy ma na celu odzyskanie panowania nad sobą. Aby nie rządził w nas grzech (Rz 6,14), a poprzez niego nasze wady, słabości czy zachcianki. Przyjmuje się i tak przez wieki nauczali Ojcowie i Święci, że osoby podążające za grzechem, ulegające mu osobami zniewolonymi (fizycznie lub mentalnie).

Bóg daje swoje Prawo po to by człowiek mógł osiągnąć swój pełny potencjał. Nie pragnie ani nie chce go widzieć zniewolonym czy upodlonym. „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (Gal 5,1)

Postanowienie poprawy jest absolutnie konieczne i stanowi jeden z elementów niezbędnych od odprawienia ważnej spowiedzi. Dlaczego? Jeśli zamierzamy wrócić do swoich grzechów jak tylko odejdziemy od konfesjonału, nie zamierzamy nic zmieniać nasza skrucha, nasz żal jest bezprzedmiotowy i fałszywy. Próbujemy oszukać nie księdza, jak może nam się wydawać, ale samego Boga. A Jego oszukać się nie da.

Dodatkowo próbując oszukać Boga stawiamy się w opozycji do Niego. Nie chcemy przyjąć Jego zbawienia. Nie chcemy by nas przemienił. Chcemy zostać w tym co było. Dlatego jeśli nawet otrzymamy rozgrzeszenie kapłana to bez naszej szczerej woli zmiany naszego postępowania spowiedź jest nieważna.

Ale przecież „Bóg nas kocha”? Czy więc to ma znaczenie, że nie chcę się akurat z czegoś poprawić? Mówimy, ryzykując swoje życie. Dlaczego? Takie myślenie podchodzi to niebezpiecznie pod grzech przeciw Duchowi Świętemu (niewybaczalny): „zuchwale grzeszyć w nadziei miłosierdzia Bożego”. To tak jak byśmy powiedzieli Bogu: „robię źle, wiem o tym, ale nie chcę tego zmieniać. Ty mówisz, że mnie kochasz więc musisz to zaakceptować i przyjąć mnie takiego jakim jestem.”

To czego nie rozumiemy przy takim myśleniu jest to, że Bóg przyjmuje nas takimi jakimi jesteśmy ale pragnie prowadzić nas dalej, przemieniać byśmy mogli być gdzie indziej, żyć w pełni, a nie tylko na tym „padole łez”.

Zapominamy też, że tych, którzy są w piekle Bóg też kocha. I co z tego, skoro nie odpowiedzieli na tą miłość, kiedy mieli okazję. Poszli za swoją. I doprowadziło ich do miejsca, gdzie się teraz znajdują.

On wyciąga rękę, ale my tej ręki możemy nie uchwycić. I jeśli się potępimy to nie jest wina Boga.

Jak zaplanować Poprawę?

Zdecyduj, jakie konkretne kroki podejmiesz, aby uniknąć konkretnego grzechu w przyszłości. Postanowienie poprawy powinno być realistyczne, szczere i zgodne z Twoim stanem życia. A więc nie wymyślaj czegoś czego już na początku wiesz, że nie dotrzymasz, bo jest zbyt nierealne (a potem będziesz szukał usprawiedliwień dla swojej bierności). Nie zwalniaj się jednak łatwo bez rozważania i modlitwy nad tym co jest naprawdę realne dla Ciebie.

Na czym polega poprawa?

  • Przede wszystkim na modlitwie (kontakt z Bogiem, prośba o łaskę, i wytrwałość),

  • Zachowaniu czujności (świadomości co sprawia, że łatwiej mi coś zrobić, popełnić dany grzech i unikanie tego).

  • Unikanie miejsc, osób lub sytuacji, które zwykle prowadza nas do danego grzechu (jeśli jest to możliwe).

  • Ćwiczenie się w cnotach szczególnie przeciwnych danej wadzie, która skłania nas do grzechu. Np. Mam problemy z nieumiarkowaniem (jedzeniem, grami, mediami społecznościowymi) ćwiczę się w umiarkowaniu: czyli bardzo konkretnie ustalam czas tych rzeczy i staram się go trzymać.

  • A także częste przystępowanie do sakramentów: Pojednania (zwiększa świadomość, daje i odnawia łaskę) i Eucharystii (zwiększa moc naszej woli).

Krok 4: Szczera Spowiedź

Spowiedź musi być szczera. Nie może być kłamstwem. Kłamstwo nie pochodzi od Boga. Jego ojcem, jak powiedziałam nam Pan Jezus, jest szatan (J 8,44). On pierwszy skłamał i przez kłamstwo wywiódł człowieka z raju.

Dlatego kiedy idziesz do spowiedzi, kiedy klękasz w konfesjonale bądź szczery. Nie chowaj się. Nie próbuj usprawiedliwiać swoich czynów. Ani ich tłumaczyć. Przychodzisz tutaj nie po usprawiedliwienie, ale po przebaczenie.

Spowiadaj się z grzechów (myśli, słów, czynów i zaniedbań, przez które świadomie i dobrowolnie przekroczyłeś Prawo Boże) nie ze swoich wad charakteru. Charakter jest czymś nad czym powinieneś pracować (z łaską Bożą) jeśli utrudnia ci życie duchowe, ale nie jest grzechem sam w sobie. To cecha osobowości.

Co ważne, mów w swoje grzechy w osobie pierwszej: zrobiłem i w czasie przeszłym. Tutaj nie mówimy o grzechach, które może nawet trwają. Tutaj zrzucamy ten balast. Chcemy by przebaczono na to co zrobiliśmy, a nie usprawiedliwiono to co robimy. Nawet jeśli czujemy, że nałóg nas więzi, to dlatego podejmujemy mocne postanowienie poprawy by móc, choć na chwilę, na czas spowiedzi się od niego uwolnić. Zobaczyć, że może tak być, że możemy być wolni. Zrywamy z grzechem. I wierzymy, że to może się udać.

Krok 5: Zadośćuczynienie Panu Bogu i Bliźniemu

Często zarzuca się katolikom: „że chodzi do spowiedzi i takie rzeczy czyni”. Albo „myśli, że jak się wyspowiada to wszystko będzie w porządku”.

Otóż tak i nie. Ostatnim krokiem „dobrej spowiedzi” jest Zadośćuczynienie „Panu Bogu i bliźniemu”. Tak samo, jak Postanowienie Potrawy jest to krok niezmiernie ważny.

Chodzi o zasadę sprawiedliwości. Miłosierdzie i sprawiedliwość idą razem. To nie jest tak, że Pan Bóg przebaczył to mogę zapomnieć o tym co zrobiłem i o ludziach, których skrzywdziłem. Nie, są skutki moich działań, którymi muszę się teraz zająć (mam na to łaskę i siłę i pewność, że nie jestem sam).

Naprawiam relacje: z Bogiem, z innymi i z samym sobą.

Dlatego jeśli ukradłem coś lub zniszczyłem to zwracam, albo przynajmniej to rekompensuję w inny sposób, jeśli zwrot lub naprawa jest niemożliwa. Jeśli uderzyłem przepraszam i pytam jak mogę wynagrodzić. Jeśli skłamałem, prostuję kłamstwo. Zyskałem przebaczenie Boga, ale nie uchylam się przed ludzkimi konsekwencjami czynów. Jeśli czynie coś co mnie samego krzywdzi, przestaję to robić.

Uczę się być lepszy i chcę być lepszy dla nieskończonej miłości Boga. A Jego łaska mi w tym pomaga.

Więc, jeśli ktoś sądził, że „się wypowiadał i po sprawie”, to nie dopełnił warunków Dobrej Spowiedzi. Może przyjąć spowiedź niegodziwie. Albo nieważnie.

Zadanie dla Ciebie

Zyskałeś przebaczenie Boga? Nie uchylaj się przed konsekwencjami wobec Niego, ludzi i samego siebie – podejmij odpowiedzialność za swoje czyny.

Zakończenie

Jeśli przygotowujemy się do spowiedzi „porządnie” krok po kroku, nie może nam się nie udać. Pamiętaj, Bóg chce by nam się udało i wspiera nas. Kiedy my tylko robimy krok On już wybiega naprzeciw nam (Łk 15,20).

A co, kiedy znowu upadam? Czy to znaczy, że moja spowiedź była nieważna?

Nie. Jeśli nie odszedłeś od konfesjonału z zamiarem wrócenia do grzechu jak tylko opuścisz Kościół to spowiedź jest ważna. Jesteśmy słabi, upadli w upadłym świecie, walczymy. Spowiedź nie czyni nas świętymi, ale dalej siłę by się nimi stawać. To co powinieneś zrobić, kiedy upadniesz (szczególnie ciężko) to ponownie przejść wszystkie te kroki aby odzyskać łaskę (i siłę). Bóg nie daje limitu na ilość przebaczenia jakie jest gotowy nam udzielić.

Pamiętaj by dobroć Boga to nie zachęcała cię do lekceważenia przebaczenia, które od Niego otrzymałeś.  Nie myśl: „Zawsze mogę się wyspowiadać”, „Mam czas”. To może być największe kłamstwo Twojego życia.

Agnieszka Myszewska-Dekert

Twoje wsparcie jest cenne!

Doceniasz nasze treści? Twoje wsparcie jest cenne. Możesz nam podziękować tutaj – każda wirtualna kawa to dla nas wielka pomoc w rozwoju tego projektu.

Enjoying our content? Your support is vital. You can show your appreciation here – every virtual coffee is a huge help in keeping this project growing.

Najnowsze Artykuły

Nasza strona to przestrzeń, w której dzielimy się z Tobą naszą wiedzą, a także naszym doświadczeniem w rozwijaniu życia duchowego i rodzinnego. Znajdziesz tu artykuły, porady i materiały, które pomogą Ci głębiej rozumieć wiarę oraz łączyć ją z codziennym życiem.

kontakt@credo-confiteor.com

Newsletter

Zostaw swój adres aby otrzymać od nas wiadomości

@Credo-confiteor.com