Adwent. Jak Dobrze Się Przygotować do Świąt Bożego Narodzenia.

"Już blisko" grafika: wg. własnego pomysłu, materiały: Canva

Spis Treści

„Ponieważ czas Adwentu jest w duchowym względzie odnowieniem czasu przed Chrystusem, wszystko więc, co się naówczas działo w umyśle ludzkości, ma się i w nas odbyć na nowo. Jeżeli przeto chcemy świecić czas Adwentu w duchu Kościoła, wtedy i w naszym umyśle ma zajść podobna zmiana, jaka zaszła w sercach ludzkich przed przyjściem Chrystusa. Mamy poznać niedolę grzechową, zbudzić żal i silne postanowienie poprawy; mamy spędzić ten czas w cichym smutku, w gorącej tęsknocie za Zbawicielem i w wiernym Jego oczekiwaniu.

Grzech wydał nas w niewolę śmierci i szatana, a z tej niewoli Chrystus tylko nas wybawić może. Błagajmy Go więc, by oświecił ciemności naszego rozumu, skruszył kajdany grzechu, zmazał naszą winę, a swym pokojem dusze nasze nawiedził. Aby to się stać mogło, zniżajmy góry, równajmy doliny to jest oddalajmy wszelkie przeszkody, które nas dzielą od Pana. Prawdziwą pokutą torujmy drogę do serc naszych Królowi nieba i ziemi. W przeciwnym razie pierwsze Jego przyjście w ciele, byłoby dla nas niepożyteczne, drugie przyjście w duchu niemożliwe, a trzecie przyjście w obłokach niebieskich przerażające[1].



Pan Przychodzi

Jak pamiętamy Adwent to liturgiczny czas oczekiwania na potrójne przyjście Chrystusa: W Betlejem (w przeszłości), w sercu człowieka (w teraźniejszości), przy końcu czasów (w przyszłości – Paruzja).

Adwent nie powstał po to by „odliczać do świąt”, po to, by coś tam było, zanim „wskoczymy” w Boże Narodzenie, ale powstał jako czas przygotowań i nawrócenia. Jest to czas by powrócić do Pana.

Dlatego warto ten czas wykorzystać, aby świadomie przygotować się na przyjście Pana. Nie spędzać go wyłącznie na sprzątaniu i zakupach, lecz także na zastanowieniu się, dlaczego robię to co robię. Na kogo czekam? I jak mogę zrobić to lepiej? Aby dążyć do głębi zamiast zatrzymywać się tylko na powierzchni.

Ale jak zrobić to dobrze albo przynajmniej przyzwoicie? A co, jeśli czuje się zagubiony w tym wszystkim albo mam wątpliwości? Nie jestem idealny, zawalam tak wiele? Wiem co powinienem, ale jest tego wszystkiego za dużo? Czego się trzymać, czym się kierować?

Nasze staranie ma sens

To jest pierwsza rzecz, która muśmy zapamiętać. To ważne by iść do przodu, nawet jeśli to tylko jeden mały krok. Pamiętajmy, że próba tylko wtedy jest porażką, kiedy z niej zrezygnujemy, kiedy nie podejmiemy żadnego działania by zmienić sytuację w jakiej aktualnie się znajdujemy. W przypowieści o talentach, ukrywający talent zostaje ukarany nie dlatego, że nie zgromadził majątku dla swego Pana, ale że nie zrobił nic z tym co otrzymał. Nie wykorzystał szansy, jaką jest jego życie, czas jaki mu dano. Ziarno zostało zamknięte a nie wrzucone w ziemię. Nie mogło wzrosnąć i owocować. Mogło tylko gnić.

Dlatego z osobistym nawróceniem nigdy się nie można pomylić. Tak, możemy upadać, nasze nawrócenie często jest szarpane, jest wydzierane, ale każdy taki dar ma wartość. „Można cię okraść z tego co otrzymujesz, ale nie można cię okraść z tego co dajesz” (A. de Saint-Exupéry). Można nas okraść z życia lub czasu, ale nie można nas okraść z poświęcania tego życia i czasu dobrowolnie. To nasz dar. I nasza własność. I dlatego jest cenny.

Ten, który chce po prostu dać siebie Bogu, ten, który ciągle próbuje, otrzymuje „stokroć więcej”. Szatan może próbować okraść z nas łaski Bożej, którą otrzymujemy, właściwe na tym skupia całe swoje działanie, ale nie jest w stanie okraść nas z tego co my dajemy Bogu. Naszej woli, modlitw, starań, powrotów. To wszystko Bóg gromadzi w swoich niebieskich skarbcach, gdzie „ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną” (Mt 6,20), a więc i szatan nie ma dostępu.

Nawet wtedy, kiedy „nic nie czujemy”, kiedy trzymamy się wiary końcami palców, „na krawędzi murów się przechadzamy” (Syr 9,13) wszystko, co z własnej woli robimy dla Boga ma sens. Możemy tego nie widzieć, możemy tego nie czuć, ale ma sens. Na tym polega wiara.

Pierwszy krok: Nawrócenie

„Prawdziwą pokutą torujmy drogę do serc naszych Królowi nieba i ziemi”.

Jeśli nie wiemy od czego zacząć, co zrobić a mamy wolę by coś, cokolwiek zrobić, początek zawsze jest dobrym miejscem. A początkiem i podstawą wszystkiego jest nasze nawrócenie się. Odzyskanie Łaski Bożej. Skorzystajmy z Sakramentu Pokutny, nawet jeśli nie jesteśmy w grzechu ciężkim. A jeśli jesteśmy to jest to pierwsza i najważniejsza rzecz jaką musimy zrobić by ruszyć naprzód. Wydaje się, że to „duży krok”, czasem ogromny, ponieważ wyciąga nas z tego co teraz nazywa się „strefą komfortu” z naszych myśli i stawia przed Innym. Urealnia naszą decyzje o nawróceniu, o powrocie. Już nie flirtujemy z nią. Działamy. Jesteśmy. I jest to wyzwalające i oczyszczające, nawet jeśli leczenie boli, pali nas wstyd.

Dlaczego to jest ważne?

Podstawą spotkania z Panem jest bycie w Jego łasce, tej którą otrzymaliśmy na Chrzcie Świętym. Inaczej: „pierwsze Jego przyjście w ciele, byłoby dla nas niepożyteczne, drugie przyjście w duchu niemożliwe, a trzecie przyjście w obłokach niebieskich przerażające”.

„Pierwsze Jego przyjście w ciele, byłoby dla nas niepożyteczne”

Jeśli nie jesteśmy w łasce i nie zamierzamy w niej być, pierwsze przyjście Chrystusa, Syna Bożego, to o którym przypomina nam święto Bożego Narodzenia, jest dla nas „niepożyteczne”. Dlaczego? Pan nie może się z nami spotkać, jeśli nie chcemy Go przyjąć na Jego warunkach. Jeśli nie odrzucamy grzechu, jeśli Boże Narodzenie dla nas to tylko wielkie Święto konsumpcji, prezentów i jedzenia, to po co nam Bóg? Jest tylko okazją, imieniem, którego już nie rozpoznajemy. Chcemy złapać to światło i nam umyka. Nawet nas męczy. Jesteśmy okradani z radości, którą chcieliśmy spotkać, nawet jeśli zyskaliśmy trochę dodatkowych przedmiotów. Mamy więcej rzeczy, może upragnionych, ale jednocześnie czujemy jakbyśmy obejmowali pustkę.

„Drugie przyjście w duchu niemożliwe”

 Jezus nie może w nas działać, jeśli odrzucamy Jego łaskę. On jest źródłem wolności, więc naturalnie także ją szanuje, nawet jeśli my wykorzystujemy tą wolność by na nowo pogrążyć się w niewoli. Będzie wołał, szukał, dawał sposobność powrotu, ale nie zmusi. Miłość jest wyborem nie przymusem. Miłość musi być wybrana świadomie i dobrowolnie. Wtedy może dopiero zajaśnieć w całej okazałości. I okazać swoją moc.

„Trzecie przyjście w obłokach niebieskich przerażające”

Ci, którzy odrzucają Boga, odrzucają życie wybierają śmierć. Nie dlatego, że „Pan Bóg nas każe”, ale dlatego, że to my się z Nim mijamy przez nasz własny wybór.:

„On na początku stworzył człowieka i zostawił go własnej mocy rozstrzygania. Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania: a dochować wierności jest ⟨Jego⟩ upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane. Ponieważ wielka jest mądrość Pana, potężny jest władzą i widzi wszystko. Oczy Jego patrzą na bojących się Go - On sam poznaje każdy czyn człowieka. Nikomu On nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć.” (Syr 15,14-20)

Nawrócenie jest pierwsze i najważniejsze. Aby zacząć budować cokolwiek musimy założyć fundament. A jeśli chodzi o wiarę to nie można założyć innego fundamentu niż jest Chrystus (1 Kor 3,11). Kiedy mamy już położony fundament możemy budować więcej.

Krok Drugi: Przygotowanie serca

Rekolekcje Adwentowe

Jeśli jeszcze w parafii są odprawione rekolekcje Adwentowe – skorzystajmy z nich (niestety, coraz częściej się z niech rezygnuje, jakby były niepotrzebne albo po prostu jest coraz mniej kapłanów, gotowych podjąć tą posługę). Nawet jeśli jesteśmy sceptyczni co do nauk - choć Pan ma sposób by do nas dotrzeć, by nas czegoś nauczyć, jeśli jesteśmy otwarci - to sama obecność na Mszy świętej jest dla nas zyskiem. Plus możliwość zorganizowanej spowiedzi.

Sakrament Pokuty

Jak wspomnieliśmy odzyskanie (lub umocnienie) Łaski Uświęcającej jest to podstawą do wszelkiego innego duchowego wzrostu. Przed świętami sprzątamy dom. Dobrze też przygotować swoje serce, tak by Bóg mógł przyjść do niego. Jeśli spowiedź będzie to cała nasza „praca” nad sobą w Adwencie – to i tak będzie to duży krok naprzód.

Rachunek Sumienia

Codzienny, krótki rachunek sumienia przed snem jest praktyką, którą warto przywrócić. Pomaga spojrzeć na co robiliśmy w ciągu dnia, zobaczyć swojej słabe i mocne strony. Dostrzec miejsca, które wymagają naszej uwagi i prosić o pomoc tam, gdzie sami nie dajemy rady.

Post i Umartwienie

Choć Adwent nie jest tak „naturalnie” nakierowany na post i umartwienie jak Wielki Post to nie znaczy, że nie ma na nie w nim miejsca. Wręcz przeciwnie. Przyjęcie drobnych umartwień, postów czy wyrzeczeń może być pomocne w kształtowaniu naszej woli by zwracała się ku Bogu a nie ku spełnianiom kolejnych zachcianek. Te umartwienia mogą dotyczyć tych miejsc, które udało nam się wcześniej „zdiagnozować” jako potrzebujących naszej pracy lub uwagi. Wcześniejsze wstawianie, wykonywanie obowiązków bez narzekania, rezygnacja z egoizmu (i mediów społecznościowych na korzyć realnych bliskich) – umartwienia nie muszą być wymyślne, mogą być praktyczne, byleby były ofiarowane Bogu. Z wolą przygotowania się by być gotowym na Jego przyjście.

Prośba o Przebaczenie i Pojednanie z Innymi

Chrystus przychodzi jako Książę Pokoju, który przynosi pokój wszystkim „dobrej woli”. Warto więc z w czasie Adwentu skoncentrować się na swoich relacjach z innymi, na dążeniu do naprawienia krzywd lub pojednania przed Świętami. Nie chcemy by te rzeczy nas obciążały, zagłuszały radość jak chwasty. Dlatego warto dać szansę sobie i innym. Czy naprawdę muszę uginać się pod tym brzemieniem żalu, urazy czy krzywdy? Czy nie ma innego sposobu by to rozwiązać? Co byłoby miłe Panu Jezusowi?

Krok Trzeci: Modlitwa i Medytacja

Uczestnictwo w Roratach

Roraty, jak wspomniałam są „kwintesencją” przygotowań adwentowych:

„Wstawanie wcześnie by pójść na mszę, zanim zaczniemy swoje obwiązki jest elementem pokuty i umartwienia; droga do Kościoła, którą musimy pokonać wyobraża naszą tęsknotę; światło, które niesiemy, oznacza czuwanie; uczestnictwo we Mszy, która mówi o nadejściu Radości przypomina nam o najważniejszych prawdach Wiary a codzienne przyjęcie Komunii Świętej daje nam siłę, moc i mądrość jaką nie da nam nic innego”[2].

Jeśli tylko mamy możliwość (bez zaniedbywania obowiązków stanu) warto w nich uczestniczyć.

Lektura Pisma Świętego

Tak jak nigdy nic nie tracimy nawracając się tak samo nigdy nie tracimy poświęcając czas na czytanie Słowa Bożego. Pismo niesie głęboką mądrość, tajemnicę, która chce się wydarzyć naszym życiu, Słowo, które zwraca uwagę na różne aspekty naszej rzeczywistości. Tekst Pisma (mogą to być czytania z dnia z obu kalendarzy liturgicznych) może być podstawą medytacji. Może być to też medytacja „w ruchu”, jeden werset, który towarzyszy nam przez cały dzień, nad którym się zatrzymujemy a który nas prowadzi.

Codzienna Modlitwa

Podobnie – z czasem poświęconym na modlitwę, prawdziwą modlitwę a nie tylko recytację próśb i oczekiwań, nie możemy się pomylić. To zawsze jest dobre przygotowanie. I mówiąc „prawdziwą modlitwę” nie mam na myśli jakieś ezoterycznych czy skomplikowanych praktyk duchowych, ale ten moment, gdy świadomie i dobrowolnie zwracamy się ku Bogu by po prostu przy Nim być. Możemy tu skorzystać z pomocy jaką jest różaniec, koronka czy każda inna sformalizowana modlitwa. Mogą to też być „akty strzeliste”, te krótkie momenty, kiedy kierujemy się ku Bogu i dla Niego. To co jest ważne to to by ta modlitwa była, choćby najkrótsza, ale codziennie.

Krok Czwarty: Czynna Miłość i Dobre Uczynki

Adwentowe Dzieła Miłości

 W Adwencie jest mnóstwo okazji by okazać dobroć i życzliwość innym. Czasem jest to wsparcie finansowe poprzez wspieranie konkretnych działań charytatywnych jak Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom – (świeca Caritas), czy zbiórki produktów spożywczych prowadzonych przy parafiach; pomoc w wigiliach dla samotnych lub bezdomnych, albo po prostu pomoc przy sprzątaniu i przygotowaniach osobom starszym lub chorym.

Obecność i Uważność

Można też skupić się na pomocy i uwadze skierowanej do najbliższych (starszych, samotnych, chorych w rodzinach, wspólnotach, parafii). Na tym, by poświęcić więcej czasu dzieciom, zrobić coś wspólnie (np. szopkę, lampion). Adwent to czas "wyjścia do drugiego". Nie idziemy na spotkanie z Panem samotnie, ale z innymi. Ani Królowie ani Pasterze nie byli sami. Radością trzeba się dzielić, wtedy ona rośnie.

Niezgoda na Komercjalizację  

Tu jest miejsce na świadomą rezygnację z nadmiernego skupienia na zakupach i materialnych przygotowaniach na rzecz przygotowania duchowego oraz pomocy potrzebującym, jeśli potrzebujemy konkretnego zewnętrznego działania (pamiętajmy, że tym drugim są też nasi bliscy). Prezenty mogą być ważne, ale jeśli mają głaskać lub zaspokajać nasze ego, albo mają być jedyną rzeczą, z którą kojarzymy Święta stają się przeszkodą w ich przeżywaniu.

Krok Piąty: Tradycje Rodzinne

LTo dodatkowe propozycje. Przygotowania do świat mogą i powinny mieć wymiar wspólnotowy, rodzinny (ale to nie tylko prezenty i sprzątanie, pamiętajmy). Mogą przybierać także formy wizualne, pomagające zrozumieć (choć należy pamiętać formy zewnętrzne nie mogą zastąpić osobistego nawrócenia, bo bez tego pozostaną takie jakie są - zewnętrzne).

Lampiony

Ręcznie przygotowany lampion, z którym udajemy się (lub udają się nasze dzieci) na roraty może być naszą symboliczną troską o światło wiary jakie niesiemy w sobie. Ten lampion może potem oświetlać szopkę pokazując w ten sposób, że doszliśmy do celu.

Wieniec Adwentowy

Zapalanie świec na zrobionym wcześniej Wieńcu Adwentowym może być codziennym elementem wspólnej rodzinnej modlitwy a także wizualnym licznikiem upływającego czasu Adwentu (co jest zarówno pociechą jak i przestrogą).

Kalendarz Adwentowy

Nie chodzi o jego wersję komercyjną, ale o stworzenie kalendarza z zadaniami „duchowymi” lub dobrymi uczynkami zamiast słodyczy. Zawsze jest czas by zacząć robić coś dobrego dla Boga i innych. „Oto teraz dzień zbawienia”.

Szopka

Czas Adwentu to dobry moment by zacząć wspólne budowanie szopki „pod choinkę” lub na stół wigilijny, jako konkretne, dotykalne przygotowanie miejsca dla mającego się narodzić Dzieciątka Jezus. Wspólne budowanie może być też czasem historii i opowieści biblijnych.

Być gotowym na Przyjęcie Króla

Jakie jest najlepsze przygotowanie w Adwencie? Takie, które pozwoli nam powiedzieć stojąc przed Panem z całą uczciwością:

„Sum paratus ad adventum Dei” – „Jestem gotowy na przyjście Pana”

Kiedy przechodzi w Tajemnicy Wcielenia: raduję się.

Gdy przychodzi do mnie w swojej łasce: przyjmuję Go.

Jeśli przyjdzie w chwale choćby teraz: jestem gotowy by stanąć przed Nim osobiście.

Agnieszka Myszewska-Dekert

Przypisy:

[1] Liturgika, wykład ceremonii i obrzędów Kościoła Katolickiego, tł. z niemieckiego ks. Władysław Joachimowski, W Pradze Czeskiej 1874, s.177-178

Najnowsze Artykuły

Nasza strona to przestrzeń, w której dzielimy się z Tobą naszą wiedzą, a także naszym doświadczeniem w rozwijaniu życia duchowego i rodzinnego. Znajdziesz tu artykuły, porady i materiały, które pomogą Ci głębiej rozumieć wiarę oraz łączyć ją z codziennym życiem.

kontakt@credo-confiteor.com

Newsletter

Zostaw swój adres aby otrzymać od nas wiadomości

@Credo-confiteor.com