Wszystko Co Musisz Wiedzieć o Adwencie. Zwyczaje Adwentowe: Lampion, Kalendarz, Wieniec, Świeca Caritas, Serduszka i Dzieciątko Jezus.

„Lud, który chodził w ciemności, ujrzał światłość wielką" grafika: wg. własnego pomysłu, Canva

Spis Treści

Poprzednio mówiliśmy o najpiękniejszej tradycji związanej z Adwentem jakim są Roraty, które są dosłownym przygotowaniem się razem z Chrystusem i Jego Matką do Świąt Bożego Narodzenia. Teraz chciałam przedstawić zwyczaje Adwentowe, które powstały po to by pomóc wiernym lepiej przeżywać czas Adwentu i które, przynajmniej w jakieś części warto też zachowywać.

Lampiony

„Lud, który chodził w ciemności, ujrzał światłość wielką,

mieszkającym w krainie cienia śmierci światłość im weszła.”

Iz 9,1

Światło, świeca, lampion to bardzo ważne symbole Adwentu. Żywy ogień rozświetlający ciemności grzechu, zapowiadający przyjście Światłości Prawdziwej… Adwent zawsze był związany, w ten czy inny sposób, ze światłem.

Lampiony, które niesie się do Kościoła idąc na Roraty, są, przynajmniej w Polsce tradycją prawie tak starą jak same Roraty. Ten zwyczaj niesienia lampionów przypuszczalnie wziął się na początku z konieczności. Trudno nieść świecę (szczególnie dzieciom), tak by nie zgasła, przez całą, często daleką drogę do Kościoła. A te niesiono z dwóch powodów: oświetlały drogę (nie było przecież latarek ani elektryczności) i służyły liturgii (która, przynajmniej do Gloria, odbywała się w ciemnościach poza światłem świec ołtarzowych i ewentualnie tych stawianych w dodatkowych lichtarzach przy ołtarzu).

Przez wiele set lat lampiony robiono ręcznie. Praca nad nimi była swoistym przygotowaniem do przeżywania Adwentu.

Bardzo szybko lampiony nabrały swojej własnej symboliki: lampion stał się symbolem Kościoła, chroniącym światło wiary. Dlatego często robiono go w kształcie czworoboku, ze ściankami przypominającymi witraże, ze scenami biblijnymi lub symbolami chrześcijańskim. „Wewnątrz nich umieszcza się świecę, stanowiącą symbol chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot duszę, a płomień światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka”[1].

Lampion swoje znaczenie czerpie ze starszej tradycji:

„Lampy symbolizują światło jaśniejących dusz, które rozbłysły dzięki sakramentowi chrztu, olej jest owocem dobrych uczynków, naczynia lamp zaś oznaczają ciała ludzkie, wewnątrz których ukryty jest skarb czystego sumienia”[2].

„Lampa jako symbol, jest w czasach starożytnych obrazem życia i śmierci, wyobrażeniem życiodajnej, stale trawiącej siebie, ale właśnie dzięki temu zawsze odnawiającej się siły natury. (…) Lampy miały również znaczenie apotropaiczne, tzn. ich światło miało chronić przed demonicznymi wpływami (…) umieszczane na drzwiach i rogach domów miały również chronić przed wdarciem się w domostwa złych mocy”[3].

„Pismo Święte mówi o lampach niekiedy w realnym, a niekiedy w symbolicznym znaczeniu, które jednak zawsze nawiązuje do praktycznego życia. Światło jest więc koniecznością życia, służy bowiem do rozświetlenia mroków nocy”[4].

Ale to nie wszystko. Lampa oznacza gotowość, oznacza czujność. „Takie znaczenie nadaje im zresztą sam Zbawiciel, kończąc obie przypowieści nawoływaniem do czujności: „Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” (Łk 12,40); „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25,13)”[5].

Bo co może być straszniejszego niż zgaszona lampa w ciemnościach nocy? Co może być straszniejszego niż grzech gaszący światło Łaski i wieczna śmierć gasząca światło Zbawienia?

Lampa jej nie zgaśnie przez całą noc (Mt 5,15). Jej lampa to jej nadzieja. Ze względu na nadzieję trudzi się każdy człowiek, cokolwiek czyni dobrego. A lampa ta pali się w nocy: nie widzimy, ale żywimy nadzieję. Jest to zatem noc. Jeżeli zaś ani nie widzimy, ani nie żywimy nadziei, jest noc i lampa nie świeci. Cóż może być straszniejszego od takich ciemności? Abyśmy jednak nie osłabli w ciemnościach i abyśmy cierpliwie wyczekiwali na to, czego nie widzimy, niech przez całą noc pali się nasza lampa”[6].

Dlatego lampion, który niesiemy na roraty to coś więcej niż tylko źródło światła. Jest odbiciem naszego światła wiary, które powinno być żywe. I chronione. Dlatego choć często używa się sztucznego światła do lampionów (szczególnie dla mniejszych dzieci), prawdziwy lampion w miarę możliwości powinien mieć żywy i prawdziwy ogień, nie sztuczny. Sztuczny lampion jest tylko latarką, namiastką czy nawet kpiną z symbolu (podobnie jak sztuczny paschał) żywy jest czymś więcej. Jest obecnością i obietnicą. Czymś co się chroni i czymś co chroni.

Kalendarze Adwentowe

Kalendarze Adwentowe znamy przede wszystkim z ich komercyjnej wersji. Są to zazwyczaj pudełka z czekoladkami na każdy dzień Adwentu, a właściwie na każdy dzień grudnia od 1 do 24[7], mogą zawierać też zabawki, klocki, a wersji „dorosłej” kosmetyki.

Ciekawa jest idea tego typów kalendarzy: czy chodzi o to by zrobić sobie w Adwencie „coś miłego”? Czy też dostawać już „małe prezenty” w oczekiwaniu na ten większy, właściwy i pełnowymiarowy? I niestety, raczej nie chodzi tutaj, że tym największym prezentem ma być obecność przychodzącego Pana Jezusa.

W każdym razie w tej postaci i z tym zamysłem, te kalendarze, poza tym, że „odhaczają” dni grudnia, bo nawet nie Adwentu (w oczekiwaniu na co?) są całkowicie chybioną formą przygotowania na Boże Narodzenie. Nie uczą niczego poza może „tylko jedna czekoladka dziennie” (co mogłoby mieć jakieś cechy umartwienia, gdyby to był rzeczywiście tylko ten jeden słodycz dziennie, a zazwyczaj tak nie jest).

Co ciekawe sama idea kalendarza Adwentowego to dość stara tradycja Adwentowa, choć nie w tej postaci w jakiej widzimy to dzisiaj.

Pierwsze kalendarze Adwentowe były właśnie tym czym miały być: kalendarzami, których celem było pokazania dzieciom - bo od początku ich powstania miały charakter dydaktyczny - czas Adwentu, dni, które zbliżały nas do przyjścia Pana. Pokazywały, że nasze staranie ma sens, że każdego dnia jesteśmy trochę bliżej. I jednocześnie przekazywały ostrzeżenie: każdego dnia jesteśmy bliżej: czy jesteś gotowy na przyjście Pana?

Siostra Emilia Zdeb wspomina w swoim bardzo rzetelnym opracowaniu o roratach[8], że pierwsze kalendarze, albo to, co my byśmy nazwali „kalendarzami” przyjmowało formę schodów, po którym zstępowało Dzieciątko, choinki, na której codziennie zapalało się jedną świecę więcej, albo domku adwentowego, w którym codziennie otwierało się jedno okienko (przypuszczalnie te ostanie stały się wzorem dla kalendarzy komercyjnych). Te kalendarze stawiano w Kościołach, gdzie wierni uczestniczyli w roratach. To z tych pomysłów zaczerpnęli pomysły rodzice, przenosząc ten zwyczaj do domu. Pragnąc znaleźć coś, co pomoże, zwłaszcza młodszym dzieciom, zrozumieć na czym polega oczekiwanie.

Czy można te pomysły wykorzystać dzisiaj? Jak najbardziej. Potrzebujemy obrazów i gestów, które pomogą nam zrozumieć tajemnice naszej wiary. I nasze dzieci też tego potrzebują, zwłaszcza że są zalewane „śmieciowymi” obrazami. Tylko trzeba zrobić to mądrze. Nie woreczki ze słodyczami albo nie tylko z nimi. Mogą to być zadania, wykonywane w każdy dzień Adwentu (modlitwa, czyn miłości, czytanie Pisma, obowiązki zrobione bez narzekania itp.), mogą to być postacie zmierzające do pustego jeszcze żłobka, każdego dnia coraz więcej, świece przed obrazem lub w wieńcu, którego na modlitwie wieczornej zapalamy tyle ile dni Adwentu minęło. Pomysłów może być mnóstwo. Trzeba tylko pamiętać by oddawały cel Adwentu: oczekiwania na przyjście Pana i przygotowanie do spotkania z Nim.

Wieniec Adwentowy

Wieniec Adwentowy, który teraz widzimy w prawie każdym Kościele, jest stosunkowo nowym zwyczajem i pochodzi z tradycji luterańskiej. Początkowo był formą kalendarza Adwentowego. Zawierał tyle świec, ile było dni Adwentu z czterema dużymi symbolizującymi niedzielę:

„Badania (…) wskazują na Johanna Hinricha Wicherna (1808–1881), luterańskiego pastora w Niemczech i pioniera miejskiej pracy misyjnej wśród ubogich, jako wynalazcę współczesnego wieńca adwentowego. Podczas Adwentu dzieci w szkole misyjnej Rauhes Haus, założonej przez Wicherna w Hamburgu, codziennie pytały czy nadeszły już Święta Bożego Narodzenia. W 1839 roku wziął duży drewniany pierścień ze starego koła od wozu i ozdobił go 24 małymi czerwonymi świecami i czterema dużymi białymi świecami. Jedna mała świeca była zapalana kolejno w każdy dzień powszedni i sobotę podczas Adwentu, a duża biała świeca była zapalana w każdą niedzielę. Zwyczaj ten zyskał popularność wśród kościołów protestanckich w Niemczech i ewoluował w mniejszy wieniec z czterema lub pięcioma świecami, znany dzisiaj. Katolicy w Niemczech zaczęli przyjmować ten zwyczaj w latach dwudziestych XX wieku, a w latach trzydziestych XX wieku rozprzestrzenił się on na Amerykę Północną”[9].

Aktualnie wieniec (ten, który pojawia się w Kościołach) składa się z czterech świec na cztery niedziele Adwentu. Z czego trzy są fioletowe, a jedna różowa na niedzielę Gaudete (3 niedziela Adwentu, kiedy używa się różowych parametrów liturgicznych).

Nazwy Świec w Wieńcu Adwentowym

Początkowo świece po prostu oznaczały niedziele Adwentu i były symbolem czuwania, oraz czasu jaki nas oddziela od przyjścia Pana. Z czasem nabrały dodatkowych warstw znaczeniowych oraz własnych nazw. Choć trzeba tu zauważyć, że poza świecą „radości” związaną z niedzielą Gaudete (nazwaną tak od pierwszych słów introitu „radujcie się”) imiona pozostałych są późniejszym dodatkiem. Powstały w celach katechetycznych i dydaktycznych. Nie narodziły się „naturalnie” z liturgii. A ponieważ sama idea wieńca nie pochodzi z tradycji katolickiej, są właściwe dość luźno związane z katolickimi czytaniami mszalnymi czy formularzami liturgicznymi na dany dzień.

  • Pierwsza świeca (fioletowa) oznacza Nadzieję, bo „noc się posunęła i przybliżył się dzień” (Rz 13, 12). Nazywana jest też świecą Proroctwa ze względu na proroctwo Izajasza o narodzinach Chrystusa.

  • Druga świeca (fioletowa) oznacza Pokój, który przychodzi wraz z przyjściem Chrystusa (Iz 11,1-10), Księcia Pokoju. Nazywana jest też świecą Betlejemską, przypominając nam o podróży Maryi i Józefa z Nazaretu do Betlejem i o miejscu narodzenia się Chrystusa.

  • Trzecia świeca (różowa) oznacza Radość. Nazywana jest też świecą Pasterzy: „oto zwiastuje wam radość wielką”. To pasterze byli pierwszymi, którzy usłyszeli nowinę o narodzeniu Radości, Syna Bożego. Przypuszczalnie to ta niedziela Adwentu (jedyna w Adwencie która ma własne liturgiczne imię) zapoczątkowała nadawanie nazw świecom.

  • Czwarta świeca (fioletowa) oznacza Miłość. Nazywana jest też świecą Aniołów, tych, którzy byli obecni przy narodzinach Jezusa, objawili się pasterzom

  • Inna tradycja nadaje świecom nazwy: pokoju, wiary, miłości (różowa) i nadziei.

Symbolika wieńca

Choć w Kościołach często można spotkać po prostu cztery świece ustawione w rzędzie, wieniec Adwentowy tradycyjnie powinno się układać, jak sugeruje nazwa, w kole. „Koło wyobraża bieg czasu i historię zbawienia, a postać Chrystusa, będąca jakby jego nie poruszającą się osią, stanowi jego środek”[10]. Tutaj koło symbolizuje też nieskończoną i wieczną miłość Boga, która nie ma początku ani końca. Gałęzie użyte do jego utworzenia mówią o wiecznym życiu pochodzącym od Stwórcy, dlatego powinny pochodzić z drzew wiecznozielonych co w naszym polskim klimacie sprowadza się w zasadzie do drzew iglastych, ale może być to również bukszpan, laurowiśnia, ostrokrzew, mirt. Czerwone dodatki mają mówić o miłości, która przechodzi przez śmierć by nas zbawić, a złote o chwale, do której jesteśmy powołani.

W krajach z tradycją anglosaską można spotkać wieńce ze świecami w kolorze czerwonym albo z dodatkową piątą białą świecą, symbolizującą Chrystusa, którą stawia się pośrodku wieńca i zapala dopiero na Boże Narodzenie (w Polsce tę rolę przejęła świeca Caritas)

Świece w wieńcu zapala się wg niedzieli Adwentu (na pierwszą jedną świecę, na drugą dwie itd.)

Jest to ciekawy zwyczaj, bardzo łatwy do wykorzystania w domu. Wieniec można łatwo zrobić z dziećmi i postawić na stole. Świece mogą być zapalne w niedzielę albo przy każdej wieczornej czy wspólnej modlitwie (taką ilość, ile minęło niedziel Adwentu). To taki widzialny znak, że to inny czas. I oczywiście jest to żywe światło z całą jego symboliką (dlatego w wieńcu powinny palić się świece a nie ich sztuczne odpowiedniki).

Świeca Adwentowa (grudniowa)

To kolejna wersja kalendarza Adwentowego szczególnie znana w krajach Anglosaskich.

Ma postać jednej świecy, tradycyjnie białej. Świeca Adwentowa (nie mylić jej ze Świecą Roratnią) to świeca oznaczona podziałką z zaznaczonymi dniami grudnia aż do Wigilii. Zwykle używa się jej w domu. Każdego dnia świeca wypala się trochę bardziej (do następnego zaznaczonego dnia) aby pokazać upływ dni prowadzących do Bożego Narodzenia. „Niektóre domy robią ozdobę świąteczną z gałązek wiecznie zielonych roślin i ozdób choinkowych, ze świecą w jej centrum; inne po prostu umieszczają ją w świeczniku. Zwykle pali się ją podczas rodzinnego posiłku wieczornego każdego dnia”[11]. 

Choć zwyczaj pochodzić ma z kręgów luterańskich powiedziałbym, że to bardzo „katolicki” kalendarz. Po pierwsze związany jest ze światłem, a światło, świece są, jak powiedzieliśmy, integralną częścią Adwentu, oczekiwania. Czekamy w końcu na przyjście Światłości Prawdziwej. Światło świec wyobraża nasze oczekiwanie, pragnienie to by płonąć aż do Jego przyjścia, spalać się w Jego służbie. A to by jednocześnie zachować swoje światło Chrztu Świętego, światło Łaski aż do nadejścia Światłości Prawdziwej, kiedy wszyscy zajaśniejemy blaskiem Jego chwały. Pokazują dzieciom prawdę o tym, że Chrystus jest światłem a nie „czekoladką”. Światłem, które daje siebie innym, wieczną miłością, a my mamy być Jego uczniami, Jego odbiciem w świecie.

Świeca Caritas

Jest to własna, stosunkowo nowa, tradycja Polska. Została zapoczątkowana w 1994 jako Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. „Co roku, podczas Adwentu, świece są rozprowadzane w parafiach w całej Polsce. To wspólna inicjatywa Kościoła Katolickiego, Ewangelickiego i Prawosławnego, która łączy ludzi w dążeniu do pomocy najbardziej potrzebującym. Świeca od ponad 30 lat rozświetla blaskiem polskie domy w wyjątkowym czasie świąt Bożego Narodzenia. Jej płomień ogrzewa serca, symbolizując nadzieję i solidarność. Od 1996 roku część środków z akcji WDPD przeznaczana jest także na pomoc dzieciom żyjącym w najuboższych regionach świata”[12].

„Misja Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom jest bardzo prosta, a zarazem najważniejsza: zapalić światło w życiu tych, którzy najbardziej go potrzebują”[13].

Świeca Caritas nie jest ściśle związana z Adwentem w tym sensie, że powinno zapalić się ją dopiero w Wigilię Bożego Narodzenia, jako symboliczne uobecnienie narodzin Pana.  A jednocześnie jest z nim mocno związaną przez to, że poprzez zakup tej świecy (tradycyjnie w Adwencie) wspomagamy dzieci, co jest jak najbardziej zgodne z duchem Adwentu. Dzieci to przyszłość a każde dziecko to dar, który czeka by się wydarzyć. Mówi nam o tym święto Bożego Narodzenia, kiedy świętujemy narodzenie Dziecka, które zmieniło świat i nasze życie.

Świeca Caritas, może być dobrym uzupełnieniem naszego wieńca adwentowego jako piąta świeca, ta która symbolizuje Chrystusa zamiast innej, bezosobowej świecy. Jeśli nie mamy wieńca może stać po prostu pośrodku stołu i przypominać na Kogo czekamy. Aż przyjdzie dzień, gdy zapłonie Obecnością.

Serduszka

Ten zwyczaj polega na wykonaniu laurki w kształcie serca (często wielokrotnie w trakcie Adwentu) w której dzieci zapisują, zamiast tradycyjnych życzeń, swoje dobre uczynki. Jest często używany jako pomoc dydaktyczna na roratach „dla dzieci”. Nie jest to nowy zwyczaj, choć na przestrzeni lat (choćby w zależności od tego czy dzieci umiały czytać i pisać) przybierał różne formy:

„Na przyjście Chrystusa przygotowują się wierni a zwłaszcza dzieci, przez „dobre uczynki” i „postanowienia”, których symbole w postaci serc lub słomek składają dzieci na ołtarz lub do pustego żłóbka”[14].

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić z tego wersję „dorosłą”. Serca (udekorowane słomki do żłóbka, ozdoby na choinkę przy stajence w Kościele) mogą wyrażać nasze postanowienia, dobro, które czynimy albo po prostu wdzięczność za to co otrzymaliśmy (i nie chodzi tu o dary materialne). Złożenie ich w żłóbku, lub powieszenie na choice przy Stajence, jest symbolicznym gestem świadomości, że „wszystko pochodzi od Boga” i On jest źródłem naszej radości i szczęścia. Że to co robimy, ma sens, a cokolwiek się dzieje, nie jesteśmy sami. On przyszedł, przyjdzie i przychodzi każdego dnia.

Dzieciątko Jezus

Choć Adwent to czas oczekiwania na narodzenie Pana Jezusa Dzieciatko Jezus już się w Nim pojawia. Jako przypomnienie i jako Dar.

Pierwszy zwyczaj jest związany z losowaniem przez wiernych (szczególnie dzieci) figurki Dzieciątka Jezus podczas codziennych Rorat (czasami do tego wykorzystywane są złożone i podpisane przez dzieci serduszka). Ci, którzy ją wylosują zabierają do siebie figurkę na jeden dzień, aby razem z rodziną pomodlić się przy nich wieczorem. Figurki są odnoszone na następne Roraty, by kolejna osoba miała szansę je wylosować. Dla niektórych, odzwyczajonych od modlitwy może to być pozytywnym „wstrząsem” i szansą by powrócić, choć na chwilę, do modlitwy. Bo trzeba naprawdę „nie mieć serca” by odmówić wspólnej modlitwy, gdy dziecko przychodzi z figurką i o nią prosi. A modlitwa nigdy nie jest „bezużyteczna”.

Drugi zwyczaj dotyczący Dzieciątka Jezus można jeszcze znaleźć w niektórych parafiach, choć niegdyś był powszechniejszy. To Dzieciątko Jezus, ale tym razem zstępujące po schodkach do żłóbka. Może być to forma „kalendarza”, ale tylko wtedy, gdy „schodki” umieszcza się na początku Adwentu. Częściej „zstępujące Dzieciatko” pojawiało się w drugiej połowie Adwentu. Być może ten czas pojawiania się Dzieciątka wiązał się z pierwotną datą święta Zwiastowania Pańskiego, które przypadało najpierw na 18 grudnia. Pan się wciela. I zmierza ku nam. Co znamienne, mniej więcej wtedy (od 17 grudnia) zaczyna się śpiewać się tzw. „wielkie Antyfony”. Ukazują one przychodzącego Pana pod Jego innymi Imionami: jako Mądrość, Pana, Korzeń Jessego, Klucz Dawida, Wschód, Króla i w końcu Emanuela - Boga, który jest z nami. Patrząc od tej strony: każdy stopień prowadzący do żłóbka to uniżenie. On jest tym wszystkim, ale rodzi się jako małe i bezbronne dziecko. Pan rezygnuje z „pałaców niebieskich”, ze swojej rangi, chwały i tytułów, aby na koniec stać się właśnie „po prostu” Emanuelem – Bogiem z nami.

Słowo stało się Ciałem. A choć Go jeszcze nie widzimy – już jest.

Zakończenie

Wokół Adwentu powstało mnóstwo tradycji. Ten czas jest pełen symboli: Matki Bożej, światła, świec, przychodzących aniołów, nowego życia, które czeka by się wydarzyć. Na tak różne sposoby możemy sobie i swoim dzieciom (lub wiernym) przypomnieć na Kogo czekamy. I jak wielki jest to dar. Nie zapominajmy tych tradycji. Nie rezygnujmy z nich. Nie zostawiajmy Adwentu czekoladkom.

Agnieszka Myszewska-Dekert

Przypisy:

[1] Adwent i Boże Narodzenie – przewodnik, w drodze 2025, s. 144

[2] Hilary, Commentarius in Evangelium Matthaei cap. XXVII 4; PL 9, 1060.

[3] D. Forstner OSB, Świat symboliki chrześcijańskiej, PAX 2001, s. 409

[4] Świat symboliki, s. 409

[5] Świat symboliki, s. 410

[6] Augustyn, Sermo 37, 11; PL 38, 226 n.

[7] Kalendarze mają zazwyczaj 24 dni, a Adwent od 21 do 28. Dlatego w ich wersji komercyjnej przyjęło się robić na każdy dzień grudnia aż do Bożego Narodzenia (tak też są datowane), a nie ściśle Adwentu. Dlatego by byś dokładnym trzeba by je nazwać kalendarzami grudniowymi a nie adwentowymi.

[8]  s. Emilia Zdeb, Dzieje Rorat w Polsce (Studium historyczno-liturgiczne), Rocznik Teologiczny Śląska Op. 1 (1968), s. 350

[10] Świat Symboliki, s. 402

[14] s. Emilia Zdeb, Dzieje Rorat w Polsce, s. 350

Najnowsze Artykuły

Nasza strona to przestrzeń, w której dzielimy się z Tobą naszą wiedzą, a także naszym doświadczeniem w rozwijaniu życia duchowego i rodzinnego. Znajdziesz tu artykuły, porady i materiały, które pomogą Ci głębiej rozumieć wiarę oraz łączyć ją z codziennym życiem.

kontakt@credo-confiteor.com

Newsletter

Zostaw swój adres aby otrzymać od nas wiadomości

@Credo-confiteor.com